AktualnościO HodowliKotyKotkiAktualne miotyZasady kupna kotaArchiwum miotówO rasieInni domownicyZa Tęczowym MostemKontaktLinki

 

O Hodowli

 

 ,,Najmarniejszy kot jest arcydziełem''

                                                       Leonardo da Vinci

 

Przekonałam się o tym, gdy jako dziecko sprowadziłam do domu z ulicy kota – małego, pięknego, czarnego, uroczego - i po jego pierwszych "zapachowych" występach pod fotelem musiałam go wyprowadzić z domu. Coś jednak zostało z fascynacji do tego futerkowego stworzenia. Pomimo to, nadal obcowałam z psami, które są wpisane w moje dotychczasowe życie.

Ale koty, to jest to – po latach i przez lata miałam koty najszlachetniejsze, bo dachowce i one wzbudziły we mnie zamiłowanie do odkrywania ich zadziwiających tajemnic. Obecnie jestem panią labradora i służę kotom różnych ras – kotka norweska leśna i brytyjska oraz kocurki: snowshoe, maine coon i kot domowy czyli pospolicie dachowiec, który trzyma całe domowe towarzystwo w ryzach. Ktoś przecież musi tu rządzic, a ten wszechstronny kot robi to delikatnie i dobitnie. Irysek jest ideałem kota, a różnorodnośc ras w domu daje mi niezmierną satysfakcję z obcowania z nimi.

W styczniu 2011 roku zakupiony od p. Doroty kot mainne coon Anubis rozpoczął nową przygodę w moim życiu – wystawy kotów. I tak to się zaczęło – wystawy z Anubisiem, do którego dołączył Irysek, kot domowy. Sukcesy wystawowe obu panów przynoszą mi wiele radości i dlatego dziękuję hodowli Alibi, a szczególnie Tobie Dorotko, za tak pięknego kota i za wsparcie mnie w trudach wystawowych i hodowlanych, które do tej pory były tylko mżonkami o mojej własnej hodowli.

Aż wreszcie w tym roku na jednej z wystaw zobaczyłam i dotknęłam koty rasy selkirk rex – Kirkis, jak pieszczotliwie nazywają tę rasę amerykańscy hodowcy, to idealne, niezwykle ciekawskie koty o futerku złożonym z całej masy loczków. Właścicielka hodowli kotów selkirk rex Z Tęczowego Ogrodu, p. Nina wyczuła co mi chodzi po głowie i tak, po krótkim czasie zamieszkał ze mną zjawiskowy Rozmaryn z tejże hodowli i maszyna ruszyła....

Po kotkę, śliczną Oreenę pojechałam do Niemiec, do hodowli Crammer-Samtpfoten prowadzonej przez sympatyczną p. Kerstin. I zbieg okoliczności, albo dobry znak – data urodzin dnia i miesiąca Oreeny jest taka sama jak mojego Anubisa. Czuję, że to jest dobry początek dla mojej hodowli.

 

 

Type the text here






 

 

 

 

 

 

 

projektowanie stron dla hodowli